Na początku był POP

Codziennie wędruję przez popkulturę i myślę o niej. Jem z nią obiad, zamykamy się w kinie, chodzimy na zakupy. Sprawia, że tańczę, albo się wzruszam. Nie wiem, czy to małżeństwo, rodzeństwo, czy to moje środowisko naturalne. Ale wymyśliłam sobie, że na potrzeby bloga przyjmę tytuł poślubionej popkulturze. Tak jest. Małżeństwo na otwartych zasadach, codziennie niespodzianki, nowe awantury, nowe pozycje, nowe sposoby okazywania miłości.

Także enchanté,

zapraszam do czytania Desperate Popwife

Reklamy